Kolejne zimowe wejście na Śnieżkę – królową Karkonoszy. Kolejna zimowa, niedzielna przechadzka górska. Piękna pogoda nie pozwalała na siedzenie w domu, w dodatku był to prezent dla Magdy z okazji urodzin. Rzeczą, która zawsze mnie zadziwia zimą w górach są ludzie… Ci wchodzący na Śnieżkę w „niedzielnym” obuwiu… Ci zjeżdżający na tyłkach bo nie potrafili utrzymać się na oblodzonym szlaku… Ci, którzy wjechali tu wyciągiem i ambicja nie pozwala im zrezygnować ze zdobycia najwyższego szczytu. Idąc w rakach mijasz tych męczących się i z każdym krokiem ryzykujących ludzi. Zastanawiasz się wówczas jak w górach ma nie być wypadków?
Ciekawostką był zapewne młody Czech wspinający się z rowerem. Zapytany czy zamierza zjeżdżać ze szczytu tylko się zaśmiał i odparł stanowczo „neee”. No chociaż jeden rozsądny i w dodatku chętnie pozujący do zdjęcia. Pozdrawiam!



































