Kolejne zimowe wejście na Śnieżkę – królową Karkonoszy. Kolejna zimowa, niedzielna przechadzka górska. Piękna pogoda nie pozwalała na siedzenie w domu, w dodatku był to prezent dla Magdy z okazji urodzin. Rzeczą, która zawsze mnie zadziwia zimą w górach są ludzie… Ci wchodzący na Śnieżkę w „niedzielnym” obuwiu… Ci zjeżdżający na tyłkach bo nie potrafili utrzymać się na oblodzonym szlaku… Ci, którzy wjechali tu wyciągiem i ambicja nie pozwala im zrezygnować ze zdobycia najwyższego szczytu. Idąc w rakach mijasz tych męczących się i z każdym krokiem ryzykujących ludzi. Zastanawiasz się wówczas jak w górach ma nie być wypadków?
Ciekawostką był zapewne młody Czech wspinający się z rowerem. Zapytany czy zamierza zjeżdżać ze szczytu tylko się zaśmiał i odparł stanowczo „neee”. No chociaż jeden rozsądny i w dodatku chętnie pozujący do zdjęcia. Pozdrawiam!
Krótka wyprawa w Góry Sowie. Krótka… 8 kilometrowa przechadzka po górach. Ze szczytu Wielkiej Sowy widoków brak z powodu gęstej mgły. Mimo to udało się pstryknąć kilka zdjęć. Po zejściu na dół wyszło słońce a mgłę przewiało. Mimo to był to idealny sposób na spędzenie niedzieli. Niestety śniegu nie było dużo ale za to jak klimatycznie.
Wcześniej mieliście okazję zobaczyć jak zza kulis wyglądała sesja plenerowa Marty i Marcina w Tatrach. Dzisiaj zaprezentuję Wam całość począwszy od przygotowań, poprzez ceremonię i zabawę aż do efektów wcześniej wspomnianego pleneru.
W sierpniu miałem niebywałą okazję wykonania sesji ślubnej w Tatrach. Poniżej zamieszczam krótki film zarejestrowany „zza kulis”. Teraz już wiecie jak robię sesje.